O autorze
Zakładki:
Korzystam
Odwiedzam
Zakupy
Tagi
NAPISZ DO MNIE
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
niedziela, 21 lutego 2010
Nic nowego...

...ale chciałam Wam pokazać jeszcze stare prace o których zapomniałam. Worek na kapcie do przedszkola, dla Natalki i podusia. Niestety jasio ciut pognieciony bo w trakcie użytkowania :D

      worek

      podusia

Fotki wyjątkowo złej jakości.

Nic nowego nie powstaje i pewnie w najbliższym czasie nie powstanie. Mam brata pod opieką i pełne rece roboty bo moje dzieci są strasznie jak Rafał jest u nas. Ma 10 lat i dzielnie znosi towarzysto moich urwisów. Nie wykluczone, że zostanie z nami na stałe ale o tym nie będe pisać.

                            

 

Na razie szperam w necie i szukam pomysłu na to jak ich jutro zająć aby przez chwile chociaż mieć ich z głowy. Chyba weżmiemy sie już za pisanki :D Troszkę na to wcześnie ale może skupią sie na tym dłużej niż 5 min. To tyle. Dobrej nocki...

 

 

 

 

22:29, drugi-pingu35
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 lutego 2010
Moi dziadkowie

Będąc u mamy obejrzałam wszystkie zdjęcia rodzinne. Uzbierało sie tego trochę. Jednak najbardziej lubiłam zawsze ogladać te czarno-białe , jeszcze z czasów wojny. Jest wiele zdjęc mojego pradziadka. Niemcy tak go pobili, ze zmarł zaraz po powrocie do domu z obozu.Nazywał sie Ryszard Goetze i działał na Warmi i Mazurach. Był nauczycielem. Jego żona a moja prababcia zakopała w Kluczborku jego broń i wiele dokumentów. Zawsze chciałam to odnależć. Teraz w tym miejscu jest tam szkoła. Może kiedyś mi sie to uda:D. A oto moi dziadkowie, zakochani, w dzień swojego ślubu:

      dziadkowie

  

15:10, drugi-pingu35 , Rodzina
Link Komentarze (1) »
Szczęścia nie mam...

...ale może mi sie poszczęści w candy u Maknety. Nagrodą jest niespodzianka a zapisy do 19 lutego więc trzeba sie śpieszyć :D

13:18, drugi-pingu35 , Candy
Link Dodaj komentarz »
Wróciłam...

Ponad tydzień czsu spędziłam u mamy. Nie chciała być sama ale mimo iż prosiła abyśmy jeszcze zostali. to musiałam już wrócić do domu. Muszę już wrócić do normalnego trybu życia bo zwariuję.

Po powrocie czekała na mnie niespodzinka. Paczka od Fiolqak. Niestety musiała długo leżeć w skrzynce bo ktoś sie do niej dobrał. Czyżby ciekawski listonosz? Strasznie sie z nim nie lubie. Ma ze mną na pieńku przez notoryczne wkładanie awiz do skrzynki mimo iż jestem w domu. Teraz już mniej mi to przeszkadza ale gdy byłam w ciąży troszke mi nie na ręke było godzinne stanie na poczcie :/ Wszyscy nagle byli ślepi i nie widzieli mojego słoniowego brzucha. Wracając do rzeczy. Bardzo dziękuje za zawartość paczuszki. Dzieci "pisadełka" już dostały wiec może sie w końcu czymś zajmą na dłużej :D Nie bede opisywać zawartości, poprostu pokaże:

paczka

paczka

Bardzo ale to bardzo dziękuje. Przyznam sie z małym wstydem, że jeszcze nie haftowałam na plastikowej kanwie ale teraz mam okazje :D Tylko dzieci muszę zakneblować i związać a może uda mi sie pare krzyżyków postawić :D

Ale to nie koniec przyjemności. Dostałam jeszcze coś z Gratów :

aniołki

Szydełkowe aniołki. Są cudne, prawda? Ja niestety mam za wielkie łapska do szydełka i z zazdrością patrze jak kobiety przy jego pomocy tworzą takie cuda.

A pamiętacie takie cudo techniki:

rzutnik

Też upolowany moim czujnym okiem. Dzieci sa nim zachwycone.

Coraz częściej widzę, że wracają do mody podobne rzeczy. Cieszy mnie to bardzo bo lubie takie starocie :D

Kochane, chciałam Wam serdecznie podziękować za miłe słowa i wsparcie. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Muszę Was też poinformować, że blogi, które prowadzicie sa dla mnie jakby natchnieniem. Gdy byłam u mamy nie postawiłam ani jednego krzyżyka. Nie miałąm weny. Wystarczyło, że przejrzałam Wasze stronki zaraz nabrałam chęci :D

Dziękuje ze jesteście :D

 

09:11, drugi-pingu35 , Różności
Link Komentarze (4) »
wtorek, 09 lutego 2010
Na poprawe humoru

Zapisałam sie na kolejne candy na  Blogasek, zapisy do 14 kwietnia.

I otrzymałam wyróżnienie od blaksabat666  .    

                              

Bardzo ale to bardzo za nie dziękuje. Wywołało wielki uśmiech na mojej twarzy :D

 

09:02, drugi-pingu35 , Wyróżnienia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 07 lutego 2010
Troszke lepiej...

Czuję sie już lepiej choć wciąż żal jest ogromny.

Przede wszystkim chciałam podziękować Wam za budujące i podtrzymujące na duchu komentarze. Może macie racje, że powinnam wyrzucic wszystko z siebie i napewno to zrobie ale musze to przemyśleć i do tego dojrzec. To sa dla mnie sprawy delikatne i bolesne a siegaja az do dziecinstwa. Moje całe życie zbudowane jest niestety na błedach moich rodziców a tylko dziadek był ze mną. Był taka podpora i oparciem. Teraz go nie ma a ja czuje sie jak bezradne dziecko ktore nie wie co bedzie dalej.Ale dość smutków. Staram sie mniej myśleć o tym i chce wkrecic sie z powrotem w zycie.

Hafciki niestety stoja w miejscu bo jestem tak zakatarzona ze własnych dłoni nie widze. Udało mi sie tylko postawić kilka krzyżyków na kanwie z zestawow ktore kupiłam. Strasznie nie lubie malowanej kanwy i nie wiem czemu nie umiem jej wyszywać. :/ Wzorek jednak mi sie podoba. Powiem szczerze ze to moja pierwsza haftowana karta z zyczeniami. Na wysłanie poczeka jednak do przyszłego roku :D

karta

Obiecuję, że postaram sie nadrobić zaległości w odwiedzinach waszych blogów. Teraz jednak mnie nie bedzie. Jedziemy na troche do mamy. Dzieli nas zaledwie pare przystanków ale mama nie chce być sama.

Na dziś to tyle bo już nic nie widze. Musze chyba iść do lekarza bo kaszle niemiłosiernie a katar życ mi nie daje :/

21:16, drugi-pingu35
Link Komentarze (2) »
czwartek, 04 lutego 2010
Ostatni raz

Po raz ostatni pisze o dziadku. Wiem ze bloga założylam aby pokazywac hafciki, które dziadzio z reszta kochał i dlatego nie bedzie wiecej smutków. Oczywiście poza tym wpisem.

Nie ukrywam, że jest mi ciężko bo był to człowiek wspaniały i jedyny w swoim rodzaju. Był w zasadzie dla mnie jak ojciec a zrobił dla mnie tyle co nikt inny na świecie.

Dzis byłam u mamy, pierwszy raz po śmierci dziadka. Idąc przez podwórko patrzyłam  w okna majac nadzieje , ze zobacze w nich dziadka tak jak zawsze. Weszłam do jego pokoju i nie mogłam powstrzymać łez. Wypłakałam i wykrzyczałam cały zal jaki chowałam w sobie przed dziecmi. Ja nie moge poprostu w to uwierzyc.

Jutro pogrzeb. Siedze i nie wiem co ze sobą zrobić. Mąż już ledwo ze mną wytrzymuje a ja nie mam nawet przyjaciółki która by mnie wysłuchała. Mamy nie chce obarczac i przy niej sie trzymam jakoś.

Do tego wszystkiego dzieci sa znów chore. Natalke wypisaliśmy z przedszkola bo lekarz tak zalecił. Ma zapalenie ucha a synek gorączkuje. Znów antybiotyki. Mimo tego, że nie wiem w co mam rece wsadzić ciesze sie ze tak jest. Jakbym siedziała wpatrzona w sciane to chyba u czubków bym skonczyła a tak mam zajecie i nie mam czasu myslec. Fakt ze mam o czym bo całe moje zycie przewaliło sie do góry nogami i wierzcie mi nie przesadzam. Poprostu nie chce i tym pisac, chyba ze wstydu.

Jest tyle rzeczy o których chciałabym napisać ale zaraz kasuje notatke i nie wiem co dalej. Kupiłam nawet na wyprzedaży w malenkiej pasmanteri w której sie zaopatruje zestawy do haftu. Co prawda "przeterminowane", bo to kartki na świeta ale myślałam ze mi to pomoże. I  nic. Chce cos robic aby nie myśleć ale nie moge sie skupic na niczym.

na razie chyba skonacze bo głowa mnie strasznie boli .

Chciałam jeszcze podziękowąć Wam za komantarze. Wiem ze zawsze sie tak pisze ale uwierzcie mi one bardzo wiele dla mnie znaczą.  Jest  to dla mnie znak ze ktoś to czyta i choć troszke rozumie co czuje. Jest tyle rzeczy z których chciałabym sie wypłakać i wyzaliś ale nie moge...

 

23:45, drugi-pingu35 , Moje myśli
Link Komentarze (5) »
środa, 03 lutego 2010
Dziękuje, że jesteście

Wasze słowa i uściski bardzo mi pomogły. Trzymam sie lepiej bo mam dzieci i musze ale najchętniej zamknęlabym sie gdzies ,  wyryczała i wykrzyczała. Wali sie nie tylko to ale o tym nie bede pisać.

Dziękuje, że jesteście i mnie pocieszacie bo ból jest nie do zniesienia...

23:38, drugi-pingu35
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 lutego 2010
Serce boli..

                                                                                            

Moje życie zmieniło sie w jednej chwili. Odeszła osoba bardzo mi bliska. Mój dziadek. Był dla mnie jak ojciec. Nie moge sie z tym pogodzic. Nie wiem co pisac, nic nie wiem. Nie wiem nawet czy powinnam ale chce poprostu komus o tym powiedziec. To podobno czasem pomaga. Oczy mnie bolą od płaczu ale nie moge przestać. Wiem ze nie powinnam bo dzieci widza ale nie potrafie. Mam ochote wyć a nie płakać. Nie moge uwierzyc ze juz go nie ma. Tak strasznie kochał dzieci. Natalka pyta o niego cały czas. Dziadzia Tadzia, tak mówi. Co mam jej powiedziec?

Dla mnie był kimś więcej niż dziadkiem. Gdyby nie on nie miałabym rodziny, dzieci i pewnie wogule mnie by nie było. Wychował mnie. Zawsze był gdy go potrzebowałam.

Chce mi sie spać ale nie moge. Tak nagle  to sie stało. Poprostu umarł.

Był najwspanialszym człowiekiem na świecie. Dla wszystkich miał serce na dłoni. Gdy odeszła babcia jego życie straciło sens mimo, ze miał nas. Dla niego to nie było to samo. Kochali sie strasznie, nigdy sie nie kłocili, zawsze chodzili za ręke. To była taka piękna i prawdziwa miłość. Wiem, że już tego chciał-odpocząć. Jest już z babcią,  jest szczęśliwy.

Dzieci sa chore. Natalke wypisaliśmyz zprzedszkola. Nie mam ochoty na razie haftować. Wszystko sie wali.

22:21, drugi-pingu35
Link Komentarze (6) »
Candy :D

Nic nie robie narazie wiec hurtowo zapisuje sie po cukieraski hi hi :D

Candy na blogu KREATYWNY KĄCIK .. . Zgłoszenia do 19 lutego.

candy

11:24, drugi-pingu35
Link Dodaj komentarz »